poniedziałek, 13 sierpnia 2012

XIV

Słońce już dawno znajdowało się na nieboskłonie, kiedy Konrad zapukał do pokoju Sophie. Przez dłuższa chwilę nikt nie odpowiadał. Lokaj zaniepokoił się milczeniem dziewczyny. Z pewną nieśmiałością otworzył drzwi. Chociaż pracował w tym domu już dosyć długo i znał różne przyzwyczajenia swojego gospodarza to obawiał się, co zobaczy, kiedy przestąpi próg pokoju. Jednak jego obawy szybko się rozwiały. W pomieszczeniu nie zastał nikogo. Łóżko było idealnie posłane, a zasłony odsłonięte. Na nocnej szafce kamerdyner zauważył kopertę. Wziął ją to ręki. Na przodzie małymi, prostymi literami widniał napis: DLA TOMA.

*

Mroźne powietrze przywitało, Sophie kiedy teleportowała się na dworzec. Z nieba zaczęły lecieć drobniutkie płatki śniegu. Czyżby zima zawitała do deszczowego Londynu? Dziewczyna sprawdziła rozkład – pociąg do Hogesmeade odjeżdżał chwilę po ósmej. Skierowała się w stronę peronu 9 i 3/4. Przeszła niezauważona przez kamienną ścianę i udała się do stojącego nieopodal Expressu Hogwart. Znalazła wolny przedział. Rozsiadła się wygodnie na całym siedzeniu. Po krótkiej chwili pociąg ruszył. Przez okno obserwowała zmieniający się krajobraz jesienny w zimowy. Śnieg z minuty na minutę padał coraz gęściej. Mimowolnie zaczęła myśleć o wczorajszym zajściu z Tomem. „Nie powinna tak postąpić. Ucieczka nie rozwiązała jej problemów, ale jeszcze bardziej je zagmatwała. Teraz najlepszym rozwiązaniem byłoby unikanie wszelkich kontaktów z nim przynajmniej do ślubu”. Jednak jeszcze z bijącym sercem wspominała jego czuły dotyk, zapach, ciepło. Troska, jaką otoczył czarownicę podczas wspólnego wieczoru. Cieszyła się z tej chwili czułości. Wystarczyła jej taka bliskość. Nie pragnęła na razie niczego więcej. Nie mogła. Przecież za półtora miesiąca miał zostać jej ojczymem. To było, co najmniej głupie żeby zwracać na siebie jego uwagę. Chciała kiedyś pokochać jakiegoś chłopaka taka miłością, jaką teraz obdarzyła Toma. Nie wiadomo skąd przyszedł jej na myśl Mistrz Eliksirów. „To niedorzeczne. Przecież po pierwsze jest moim nauczycielem, a po drugie nie ma za grosz romantyzmu i polotu. Ale całuje wspaniale”. Nigdy nie czuła czegoś takiego, gdy ich usta połączyły się. Do teraz pamiętała smak jego ust. Skarciła się za to, co jeszcze pomyślała. Postanowiła, że będzie żyć w celibacie.
– Zero zwracania uwagi na facetów – powiedziała głośno.

*

Konrad bez większych ceregieli wręczył kopertę Tomowi kopertę, którą znalazł w pokoju Sophie. Mężczyzna długo wpatrywał się w list. W końcu odprawił lokaja ze swojego gabinetu i otworzył ją.

Drogi Tomie
Przepraszam za moje zachowanie. Nie powinnam w tej chwili tak postąpić, ale pozostanie jeszcze,choć przez jedne dzień wiązałoby się z dużym niebezpieczeństwem, że dojdzie pomiędzy nami do czegoś więcej niż wczorajszego wieczora. Ucieczka nie jest na pewno dobrym rozwiązaniem, ale na pewno uchroni nas przed zrobieniem czegoś głupiego.
Mama za bardzo nas kocha...

Sophie

Czarny Pan był w szoku. Nie spodziewał się, że dziewczyna w ten sposób odczyta jego zachowanie. Nie planował nawet tego, że pójdzie do niej. To, że tam się znalazł było przypadkiem. Impulsem. Zobaczył ją samotnie siedzącą przed kominkiem i zapragnął znaleźć się blisko niej. Niekoniecznie fizycznie, ale psychicznie.

***

Hogwarckie błonie przykryła kilkucentymetrowa warstwa śniegu. Drzewa zdążyły zgubić ostatnie liście, a wiatr przybrał ostrzejszy wyraz, aby przygotować ludzi na nadejście najmroźniejszej pory roku. Jednym słowem listopad pożegnał się zimową aurą.
Każdy z uczniów, co raz więcej czasu poświęcał na rozmyślania o zbliżających się wielkimi krokami świętach. Powoli w sklepach zaczęło przybywać choinek, ozdób, a w tle leciały świąteczne przeboje.
Sophie jako jedna z nielicznych uczniów nie miała czasu na te pierdoły. Nauka zajmowała jej prawie cały dzień. Rano zaraz po śniadaniu kierowała się na zajęcia, a zaraz po ich zakończeniu i odrobieniu lekcji biegła na przygotowania do konkursu. Spędzała tam długie godziny na ważeniu eliksirów i udoskonalanie znanych już od wieków na nie. Przez ostatni czas bardzo zżyła się z Snapem. Poznała jego przyzwyczajenia, humory. Przy bliższym obcowaniu zyskiwał nawet sporo, ale kiedy Krukonka coś źle zrobiła reagował nerwowo, choć punktów nigdy nie odbierał. Zdążyła stwierdzić też, że nie miał łatwego życia. Musiała sporo się natrudzić żeby o czymkolwiek z nim porozmawiać. Widziała również, że się zmienił. Trochę bardziej dbał o swój wizerunek. Częściej czuła zapach perfum, zauważała nawet umyte włosy i ciemniejszą karnację. Cieszyła się, że dzięki niej profesor zmienia się na lepsze. Chociaż chwilami doprowadzał ją do szewskiej pasji. Zwłaszcza wtedy, kiedy miała dobry humor. Wystarczyło jedno spojrzenie na naburmuszonego Mistrza Eliksirów, a cała radość z życia ulatywała gdzieś daleko. Nie inaczej było tym razem. Sophie weszła do gabinetu Nietoperza nucąc swoją ulubiona piosenkę. Była zadowolona, bo Isabelle wyszła już ze szpitala i obie kobiety umówiły się w weekend na szukanie ślubnej sukni dla panny młodej. Dziewczyna miała nadzieję, że wszystko się ułoży i jej mama będzie szczęśliwa.
– Dobry wieczór Profesorze. Jestem zwarta i gotowa, aby przyjąć kolejną porcję wiedzy – przywitała się z uśmiechem.
– Siadaj. Musimy porozmawiać – głos nauczyciela był zimny.
– Czy coś się stało? – usiadła na wprost niego.
– Nie. Po prostu dzisiaj za wiele Ci nie wytłumaczę. Mam ważne spotkanie. Będziesz musiała sama popracować żeby za dużo nie stracić. Przyślę Ci kilku „pomocników”, bo mają u mnie szlaban. Nie powiem, że Ci się bardzo przydadzą, ale zawsze pomyją wszystko po skończonej pracy. Nie powinni sprawić ci problemu, a jeśli któryś z nich zajdzie ci za skórę możesz odebrać mu punkty. Pierwszoroczniaki małą wiedzą i wszystkiego się boją możesz to wykorzystać – uśmiechnął się ironicznie.
– Panie profesorze, ja taka nie jestem. W takim razie nie chce sama pracować. Przyjdę jutro, a z resztą spotkamy się na lekcji – wstała i chciała już wyjść, kiedy poczuła na swoim ramieniu jego dłoń.
Odwróciła się i spojrzała w jego czarne jak węgiel oczy. Zobaczyła w nich troskę. Chwilę stali tak w bezruchu. Severus nie mógł się powstrzymać, pochylił się nad nią i złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Gorące wargi zaledwie musnęły jej usta, a jednak pieszczota wstrząsnęła ją całą. Tak naprawdę coś ich łączyło i w innych okolicznościach mogło rozwinąć się w niej głębsze uczucie.
– Panie Profesorze, tak nie można – usta miała zaczerwienione i trochę obolałe.
– Sophie nie ukrywajmy przed sobą, że nic nas nie łączy.
– A łączy? To jakiś chory układ, w który pan profesor chce koniecznie wejść. To patologia żeby nauczyciel zakochał się w uczennicy! Pan profesor czasu nie ma, bo miał się udać na jakieś bardzo ważne spotkanie. Do widzenia – prawie wyrwała się z jego ramion.
Na korytarzu wpadła na tych nieszczęsnych pierwszoroczniaków, o który wybuchł cały ten cyrk. Kiedy pojawili się w gabinecie Snape krzyknął zdenerwowany:
– Wynoście się stąd!

15 komentarzy:

  1. Ach ten Snape!! :):)

    ~XxX,

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w maju! Co do notki:świetnie rozegrana akcja z Tomem, Sev trochę ostro zaczyna sobie z nią pogrywać{ale to pewnie zasługa polecenia Toma}. Fajne przemyślenia, opisy.
    Pozdrawiam

    ~Merimaat

    OdpowiedzUsuń
  3. Króciuśko :( Zgłaszam sprzeciw :PPP

    ~Gabe

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie umarłam jak przeczytałam ten rozdział
    zdecydowanie mój ulubiony:D
    Trochę błędów ale da się je przeżyć

    Gdybyś tylko widziała moją minę po przeczytaniu, że Sev umył włosy i Tom jest taki nieVoldemortowaty... normalnie genialnie

    Zaskoczyłaś mnie tym, że Sophie odrzuciła Severusa a nie na odwrót

    pozdrawiam gorąco

    ~panna Rickman

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, no...Snape^^ i wszystko jasne:) Szkoda, że tak króciutko, ale zawsze coś xD Powodzenia na maturze;*

    ~Dżo

    OdpowiedzUsuń
  6. Robi się coraz ciekawiej :D przeczytałam wszystkie notatki. Na początku bałam się że będzie to kolejna Mary Sue, ale jednak jakoś z tego wybrnęłaś. Pozdrawiam i czekam na więcej.

    PS: czy jest możliwośc powiadamiania o notkach? byłabym wdzięczna.

    ~anabell-severus.blog.onet.p

    OdpowiedzUsuń
  7. Sophie zazdrosna o Toma, a Snape'a chce wykorzystać do własnych celów, zemsty na Tomie. Wydaje mi się, że teraz to jego kocha, a nie Nietoperza, którym właściwie jest tylko zauroczona.
    Podobało mi się: opisy, dialogi - rozpieszczasz czytelników :)
    A maturka? Polski podejrzanie łatwy z Panem Tadziem na czele, a rozszerzony WOS trudny, zwłaszcza zadania z 1 arkusza, a reszta w miarę, choć wypracowanie wydawało się łatwe {zobaczymy, co klucz przewiduje}. Mogłam się do niego nie uczyć wcale, a efekt byłby ten sam. A jak u Ciebie?
    Pozdrawiam

    ~Merimaat

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za dedykacje:) Notka super!! Po pierwsze dlatego że długa, a po drugie, bo taka mroczna xD

    ~Annie

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zdaję historię, ale rozszerzoną. A Ty na jakim poziomie? W sumie też się boję tego najbardziej, bo tematy z wypracowania mogą być kosmiczne, a Geschichte to rozległa dziedzina. Pozdrawiam

    merimaat@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  10. Też liczę na łatwy temat, ale na historii nigdy nic nie wiadomo. A studia? Myślę o prawie, ekonomii, historii i archeologii śródziemnomorskiej, ale gdzie mnie poniesie zobaczymy po odbiorze wyników 30 czerwca. :)

    ~Merimaat

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no
    fajnie
    Sophie podejmuje bardzo dojrzałe decyzje a Sev mści się na niej za odtrącenie

    ah no i jak tam matura? podobno polski był łatwy
    :)

    ~panna Rickman

    OdpowiedzUsuń
  12. Niemiecki pisałaś? Podziwiam ja w akcie desperacji może wybiorę francuza...
    Geografii nie trawię po prostu nie cierpię
    Z Historią na pewno sobie poradzisz, zdajesz rozszerzenie?
    No to pomodlę się za Pannę S :p
    jestem pewna, że poradzisz sobie

    Ja jeszcze wolę nie myśleć o maturze... choć jest taka jedna szkoła i kierunek o którym cicho marze
    no ale może mi się jeszcze odwidzieć

    Najgorsze jest to, że za każdym razem pisząc te durne wypracowania nie umiem wkomponować się w klucz:/


    ~panna Rickman

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj. Na początku wypadałoby podziękować za odwiedziny na moim blogu, więc zrobię to: Dziękuję ;D.
    Prosiłaś bym oceniła twoją pracę, a więc mówię szczerze ekspertem nie jestem, ale mnie się podoba. Fajny temat i w ogóle. Nie wiem czemu, ale gdy w jakimś opowiadaniu występuje Snape w dużych ilościach, to ja dostaje głupawki. Śmieszy mnie dosłownie wszystko i we wszystkim doszukuje się podtekstów. Wiem, dziwna jestem.
    Czekam na kolejny rozdział. Proszę o info. :P
    Z poważaniem

    ~Sensibility

    OdpowiedzUsuń
  14. No, no, no...jak zawsze świetnie^^ I Voldzio jak się fajnie wkurza- normalnie to ubóstwiam:)) Więcej takich poproszę xp
    Sophie sobie niezłe postanowienie na końcu walnęła. Pogratulować xD
    Czekam co się dalej wywiąże=]
    I więcej takich rozdziałów, proszę ;D


    ~Dżo

    OdpowiedzUsuń
  15. Weszlysmy przez przypadek na twoj blog. Jest naprawde swietny. Dodalysmy Cie do linkow na http://everything-and-nothing-diary.blog.onet.pl ( dopiero zaczynamy). Sorki za byki, ale klawiatura nam sie psuje.
    Pozdro

    ~Bell i Hidney :D

    OdpowiedzUsuń