poniedziałek, 13 sierpnia 2012

IV

Noc minęła szybko i spokojnie. Zegar wskazywał parę minut po piątej. Sophie leniwie przeciągnęła się na wielkim łóżku. Było dużo miększe od tego, które stało w jej dormitorium. Niechętnie wstała i poszła się ubierać. Nie chciała porannego spotkania z Mistrzem Eliksirów. Na szczęście nigdzie go nie było. Odetchnęła z ulgą. Przez te kilka dni w Hogwarcie wydarzyło się więcej niż w całym życiu dziewczyny. Trochę bała się reakcji otoczenia na wypadek gdyby ktoś zobaczył ja wychodzącą z gabinetu nauczyciela. Wolała, aby to, co tu „zaszło” nie wyszło po za ściany lochów.

*

Chyba na dobre można było zapomnieć o ciepłej i słonecznej jesieni. Zimny wiatr hulał po zamku, a deszcz rytmicznie uderzał w szyby. Gołe drzewa smutno patrzyły na pozbawiony kolorów świat. Jednym słowem październik nie podarował uczniom Hogwartu nic prócz pochmurnej pogody i częstych depresji.
Nawet chandra dopadła, na co dzień zadowoloną z życia Sophie Thompson. Już od dawna nie dostała wiadomości od mamy ani tym bardziej od ojca. Co prawda wysyłała im kilka listów, ale nie otrzymana odpowiedzi na żaden z nich. Na szczęście „Prorok Codzienny” nie donosił o tym, że Voldemord po raz kolejny mści się na potężnych czarodziejach albo, że Śmierciożercy zabawiali się wstrzelanie Avadą do niewinnych mugoli. Była w miarę spokojna o bezpieczeństwo rodziców. Wiedziała przecież, że Tom nie pozwoli skrzywdzić mamy ze względu na ich bliską zażyłość, a tata poradzi sobie w trudnej sytuacji. Jednak w głębi duszy przeczuwała, że coś wisi w powietrzu. Wyjęła kartkę papieru i postanowiła, że napisze wiadomość do przyjaciela matki.

Drogi Tomie!
Nie wiem, co dzieje się z mamą, ponieważ dawno nie dostałam od niej listu. Będę wdzięczna i bardziej spokojna, jeżeli napiszesz, co się u was dzieje, bo mniemam, że mieszkacie razem. Przekaż mamie, że w Hogwarcie mi się podoba tylko, że bardzo za nią tęsknię. Mam nadzieję, że niedługo odwiedzę was, ponieważ siódmy rok pisze próbne OWUTEMy i będziemy mieć kilka dni wolnego.
Pozdrawiam i ściskam
Sophie

Przywołała sowę i przypięła do jej nóżki list. Ptak wyfrunął z jej pokoju i po chwili zniknął w szarości nieba. Dziewczyna miała nadzieję, że puchacz szybko dostarczy informację, którą przekazała Tomowi.
Po obiedzie postanowiła poczytać kolejne książki wypożyczone z biblioteki. Niestety nie wiedziała gdzie ostatnio je odłożyła. Obszukała całe dormitorium, gdy już zaczęła tracić nadzieję coś przykuło jej uwagę. Na podłodze pomiędzy fotelem, a szafą kazał mały rulonik. Podniosła go i uważnie się mu przyjrzała. Był już trochę zakurzony. Sophie zupełnie zapomniała o jego odczytaniu. Szybko zerwała z niego ozdobną wstążkę. Przez chwilę tępo wpatrywała się w kartkę. Dopiero po chwili dotarło do niej ,jakie informacje zawierała kartka. Po jej policzku mimowolnie zaczęły płynąć łzy. Łzy smutku i rozgoryczenia, bo los zakpił sobie z jej życia i uczuć. Rodzicie nie byli już małżeństwem. Tom zaproponował mamie zaręczyny, a znając ją pewnie przyjmie pierścionek. Czarownica miała nadzieję, że za dziewięć miesięcy nie zostanie starszą siostrą ślicznego bobasa. Chociaż zawsze pragnęła mieć rodzeństwo to w tym przypadku wolała żeby jednak jej przypuszczenia okazały się nieprawdziwe.

*

Na dworcu czekał na nią Tom.Kiedy zobaczyła jego sylwetkę znów poczuła znajomy uścisk w żołądku. Miał na sobie długi czarny płaszcz podkreślający wszystkie atuty jego urody. Wiatr lekko rozwiał jego ciemne włosy, a jego niebiesko-zielone oczy lśniły w jesiennym słońcu. Wyglądał jak młody heros. Nie mogła się już dłużej oszukiwać kochała Toma, ale w takim obrocie wydarzeń nie mogła pozwolić sobie na jakiekolwiek okazywanie uczuć. Nieśmiało do niego podeszła. Mężczyzna najpierw się z nią przywitał, a potem wziął od niej niezbyt ciężką walizkę. Przez tą chwilę czułości Sophie znalazła się w niebie. Zapach jego dosyć drogich perfum od razu zawrócił dziewczynie w głowie.
– Jak Ci się podoba Hogwart – zapytał po paru minutach ciszy.
– Wszystko było by dobrze gdyby nie ten nietoperz ciągle nie łaził za mną – odrzekła oburzona.
– Nietoperz?! – spojrzał się na nią ze zdziwieniem.
– Profesor Snape. Z jednej strony przymilny, że do rany przyłóż, a z drugiej to od razu gangrena się wdaje – westchnęła.
– Przesadzasz. Severus to bardzo miły człowiek tylko życie go trochę przygniotło i chyba niektóre rzeczy przerosły – spojrzał się w niebo.
– Znasz Snape’a? – zdziwiła się.
– Powiedzmy, że jest moim dobrym znajomym. Znamy się jeszcze z czasów, kiedy chodziłem do Hogwartu, ale zmieńmy temat. Może pomogłabyś mi wybrać pierścionek dla mamy, bo jakoś nie znam się na takich świecidełkach – uśmiechnął się
– Chodziłeś do Hogwartu?! Nie wierzę – po raz kolejny dziewczyna dowiedziała się czegoś nowego o Tomie.
– Sophie, może kiedyś Ci opowiem, co nie, co o moim życiu, ale teraz nie zadawaj żadnych pytań – poprosił ją.
– Dobrze, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać uszanuję to. A jaki pierścionek zamierzasz kupić mamie? – zapytała.
– Bardzo drogi i bardzo ładny – uśmiechnął się. Twoja mama jest tego watra, chociaż ty też – dodał po chwili.
– Dziękuję – zarumieniła się.
Bardzo długo wybierali odpowiedni pierścionek. Jeden był za tani, drugi nie podobał się kupującym, jeszcze inny miał za małe oczko. Jednym słowem nic nie odpowiadało ich gustom, dlatego zmienili sklep. W kolejnym poszło znacznie lepiej, aczkolwiek też spędzili w nim sporo czasu. Wreszcie spodobał im się pierścionek z białego złota z dosyć dużym brylantem. Kupili go i zadowoleni wyszli ze sklepu. Jednakże coś Tomowi w nim nie pasowało, dlatego wrócił się do jubilera. Sophie nie mogła zrozumieć, co było nie tak. Po kilku chwilach wrócił jeszcze bardziej uśmiechnięty. W końcu mogli spokojnie udać się do domu.

3 komentarze:

  1. Bardzo dobrze napisane, tzn. emocje, opisy i akcja. Ciekawi mnie co takiego wymyślił nasz Tom z tym pierścionkiem. Znając Ciebie dasz coś niebanalnego. Trzymam kciuki za szczęście Sophie, nieważne z kim. Pozdrawiam i życzę weny. :}

    ~Merimaat

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miły komentarz u mnie na blogu xp
    Oczywiście będę cię informować o nowych rozdziałach^^
    Co do twojego opowiadania to przeczytałam i dodaję adres do linków:))
    Zapraszam na new u mnie http://hp-ksiezniczka-smierci.blog.onet.pl/
    Miłej lektury ;*

    dzo_19@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Co tak krótko?:P Robi się coraz ciekawiej xD

    ~XxX

    OdpowiedzUsuń