Noc
minęła szybko i spokojnie. Zegar wskazywał parę minut po piątej. Sophie leniwie
przeciągnęła się na wielkim łóżku. Było dużo miększe od tego, które stało w jej
dormitorium. Niechętnie wstała i poszła się ubierać. Nie chciała porannego
spotkania z Mistrzem Eliksirów. Na szczęście nigdzie go nie było. Odetchnęła z
ulgą. Przez te kilka dni w Hogwarcie wydarzyło się więcej niż w całym życiu
dziewczyny. Trochę bała się reakcji otoczenia na wypadek gdyby ktoś zobaczył ja
wychodzącą z gabinetu nauczyciela. Wolała, aby to, co tu „zaszło” nie wyszło po
za ściany lochów.
*
Chyba na
dobre można było zapomnieć o ciepłej i słonecznej jesieni. Zimny wiatr hulał po
zamku, a deszcz rytmicznie uderzał w szyby. Gołe drzewa smutno patrzyły na
pozbawiony kolorów świat. Jednym słowem październik nie podarował uczniom
Hogwartu nic prócz pochmurnej pogody i częstych depresji.
Nawet
chandra dopadła, na co dzień zadowoloną z życia Sophie Thompson. Już od dawna
nie dostała wiadomości od mamy ani tym bardziej od ojca. Co prawda wysyłała im
kilka listów, ale nie otrzymana odpowiedzi na żaden z nich. Na szczęście
„Prorok Codzienny” nie donosił o tym, że Voldemord po raz kolejny mści się na
potężnych czarodziejach albo, że Śmierciożercy zabawiali się wstrzelanie Avadą
do niewinnych mugoli. Była w miarę spokojna o bezpieczeństwo rodziców.
Wiedziała przecież, że Tom nie pozwoli skrzywdzić mamy ze względu na ich bliską
zażyłość, a tata poradzi sobie w trudnej sytuacji. Jednak w głębi duszy
przeczuwała, że coś wisi w powietrzu. Wyjęła kartkę papieru i postanowiła, że
napisze wiadomość do przyjaciela matki.
Drogi
Tomie!
Nie wiem,
co dzieje się z mamą, ponieważ dawno nie dostałam od niej listu. Będę wdzięczna
i bardziej spokojna, jeżeli napiszesz, co się u was dzieje, bo mniemam, że
mieszkacie razem. Przekaż mamie, że w Hogwarcie mi się podoba tylko, że bardzo
za nią tęsknię. Mam nadzieję, że niedługo odwiedzę was, ponieważ siódmy rok
pisze próbne OWUTEMy i będziemy mieć kilka dni wolnego.
Pozdrawiam
i ściskam
Sophie
Sophie
Przywołała
sowę i przypięła do jej nóżki list. Ptak wyfrunął z jej pokoju i po chwili
zniknął w szarości nieba. Dziewczyna miała nadzieję, że puchacz szybko
dostarczy informację, którą przekazała Tomowi.
Po
obiedzie postanowiła poczytać kolejne książki wypożyczone z biblioteki. Niestety
nie wiedziała gdzie ostatnio je odłożyła. Obszukała całe dormitorium, gdy już
zaczęła tracić nadzieję coś przykuło jej uwagę. Na podłodze pomiędzy fotelem, a
szafą kazał mały rulonik. Podniosła go i uważnie się mu przyjrzała. Był już
trochę zakurzony. Sophie zupełnie zapomniała o jego odczytaniu. Szybko zerwała
z niego ozdobną wstążkę. Przez chwilę tępo wpatrywała się w kartkę. Dopiero po
chwili dotarło do niej ,jakie informacje zawierała kartka. Po jej policzku
mimowolnie zaczęły płynąć łzy. Łzy smutku i rozgoryczenia, bo los zakpił sobie
z jej życia i uczuć. Rodzicie nie byli już małżeństwem. Tom zaproponował mamie
zaręczyny, a znając ją pewnie przyjmie pierścionek. Czarownica miała nadzieję, że
za dziewięć miesięcy nie zostanie starszą siostrą ślicznego bobasa. Chociaż
zawsze pragnęła mieć rodzeństwo to w tym przypadku wolała żeby jednak jej
przypuszczenia okazały się nieprawdziwe.
*
Na dworcu
czekał na nią Tom.Kiedy zobaczyła jego sylwetkę znów poczuła znajomy uścisk w
żołądku. Miał na sobie długi czarny płaszcz podkreślający wszystkie atuty jego
urody. Wiatr lekko rozwiał jego ciemne włosy, a jego niebiesko-zielone oczy
lśniły w jesiennym słońcu. Wyglądał jak młody heros. Nie mogła się już dłużej
oszukiwać kochała Toma, ale w takim obrocie wydarzeń nie mogła pozwolić sobie
na jakiekolwiek okazywanie uczuć. Nieśmiało do niego podeszła. Mężczyzna
najpierw się z nią przywitał, a potem wziął od niej niezbyt ciężką walizkę.
Przez tą chwilę czułości Sophie znalazła się w niebie. Zapach jego dosyć
drogich perfum od razu zawrócił dziewczynie w głowie.
– Jak Ci
się podoba Hogwart – zapytał po paru minutach ciszy.
–
Wszystko było by dobrze gdyby nie ten nietoperz ciągle nie łaził za mną –
odrzekła oburzona.
–
Nietoperz?! – spojrzał się na nią ze zdziwieniem.
–
Profesor Snape. Z jednej strony przymilny, że do rany przyłóż, a z drugiej to
od razu gangrena się wdaje – westchnęła.
–
Przesadzasz. Severus to bardzo miły człowiek tylko życie go trochę przygniotło
i chyba niektóre rzeczy przerosły – spojrzał się w niebo.
– Znasz
Snape’a? – zdziwiła się.
–
Powiedzmy, że jest moim dobrym znajomym. Znamy się jeszcze z czasów, kiedy
chodziłem do Hogwartu, ale zmieńmy temat. Może pomogłabyś mi wybrać pierścionek
dla mamy, bo jakoś nie znam się na takich świecidełkach – uśmiechnął się
– Chodziłeś do Hogwartu?! Nie wierzę – po raz kolejny dziewczyna dowiedziała się czegoś nowego o Tomie.
– Chodziłeś do Hogwartu?! Nie wierzę – po raz kolejny dziewczyna dowiedziała się czegoś nowego o Tomie.
– Sophie,
może kiedyś Ci opowiem, co nie, co o moim życiu, ale teraz nie zadawaj żadnych
pytań – poprosił ją.
– Dobrze,
jeśli nie chcesz o tym rozmawiać uszanuję to. A jaki pierścionek zamierzasz
kupić mamie? – zapytała.
– Bardzo
drogi i bardzo ładny – uśmiechnął się. Twoja mama jest tego watra, chociaż ty
też – dodał po chwili.
–
Dziękuję – zarumieniła się.
Bardzo
długo wybierali odpowiedni pierścionek. Jeden był za tani, drugi nie podobał
się kupującym, jeszcze inny miał za małe oczko. Jednym słowem nic nie
odpowiadało ich gustom, dlatego zmienili sklep. W kolejnym poszło znacznie
lepiej, aczkolwiek też spędzili w nim sporo czasu. Wreszcie spodobał im się
pierścionek z białego złota z dosyć dużym brylantem. Kupili go i zadowoleni
wyszli ze sklepu. Jednakże coś Tomowi w nim nie pasowało, dlatego wrócił się do
jubilera. Sophie nie mogła zrozumieć, co było nie tak. Po kilku chwilach wrócił
jeszcze bardziej uśmiechnięty. W końcu mogli spokojnie udać się do domu.
Bardzo dobrze napisane, tzn. emocje, opisy i akcja. Ciekawi mnie co takiego wymyślił nasz Tom z tym pierścionkiem. Znając Ciebie dasz coś niebanalnego. Trzymam kciuki za szczęście Sophie, nieważne z kim. Pozdrawiam i życzę weny. :}
OdpowiedzUsuń~Merimaat
Dziękuję za miły komentarz u mnie na blogu xp
OdpowiedzUsuńOczywiście będę cię informować o nowych rozdziałach^^
Co do twojego opowiadania to przeczytałam i dodaję adres do linków:))
Zapraszam na new u mnie http://hp-ksiezniczka-smierci.blog.onet.pl/
Miłej lektury ;*
dzo_19@onet.eu
:) Co tak krótko?:P Robi się coraz ciekawiej xD
OdpowiedzUsuń~XxX