Po
tygodniowej przerwie spowodowanej OWUTEMami Sophie wróciła do Hogwartu.
Bynajmniej nie tęskniła za murami szkoły, ale chciała udoskonalać swoje
umiejętności. Poprosiła nawet nauczycieli o jakieś zadania z testu, aby
sprawdzić swoją dotychczasową wiedzę. Była z siebie zadowolona. Wszystkie testy
zaliczyła na prawie maksymalną ilość punktów. Zastanawiała się tylko nad
przedmiotami, jakie powinna wybrać w przyszłym roku. Od dziecka marzyła jej się
praca w szpitalu. Pomoc czarodziejom była tym, czym chciała się zajmować po
skończonej nauce panna Thompson, dlatego wstępnie myślało o eliksirach (oj to
się Mistrzunio ucieszy), zielarstwie oraz transmutacji.
*
Mrok
powoli ogarniał świat. Po niebie wolno przemieszczały się ciężkie, ciemne
chmury niosące opady deszczu. Miasteczko pustoszało. Ludzie w pośpiechu
przemieszczali się, ponieważ z minuty na minutę padało, co raz mocniej. Tylko
jednej osobie nie przeszkadzała ta pogoda. Lucjusz Malfoy dosyć szybkim krokiem
szedł w stronę gospody „Pod Świńskim Łbem”. Czarny kaptur całkowicie zakrywał
białą jak kartka papieru twarz jedynie spod niego wystawały włosy w kolorze
kości słoniowej. Mężczyzna z impetem wszedł do środka. Od samego wejścia
uderzył go nieprzyjemny zapach i biegające swobodnie szczury po kamiennej
posadzce, ale nie przejął się zbytnio tym, ponieważ nie przyszedł tutaj na
kontrolę czystości. Przy słabo oświetlonym barze stał siwy staruszek i wycierał
szkło. Spojrzał spode łba na Malfoy’a kiedy ten zdjął kaptur i odezwał się
ochrypłym głosem:
– Co
podać?
– Butelkę
Ognistej i szklankę – rzucił kilka galeonów. Sybilla u siebie? – zapytał cicho.
– Tak – kiwnął głową barman.
– Tak – kiwnął głową barman.
Lucjusz
wziął do ręki alkohol oraz szkło do niego i podążył w stronę schodów
mieszczących się z boku sali. Szybko wbiegł na górę i zamaszyście zapukał do
drzwi. Po chwili usłyszał krótkie „proszę” i wszedł do środka. Trelawney
siedziała po turecku na podłodze. Burza włosów była przewiązana czerwoną
przepaską. Miała bluzkę w kolorowe kółka i spodnie w pionowe zielono-czerwone
paski. Jednym słowem wyglądała jakby przeniosła się o dekadę wstecz. Nawet nie
zwróciła uwagi na przybysza. Tkwiła w letargu już dobrych parę minut, gdy
czarodzieja zaczęło to irytować.
–
Przepraszam, że przeszkadzam, ale mam ważną sprawę do ciebie – odezwał się
zdenerwowany. Może Ci zaschło w ustach. Napijesz się Ognistej? – zaproponował.
– Chętnie – obudziła się z hipnozy.
– Chętnie – obudziła się z hipnozy.
Sama
nalała sobie alkoholu do szklanki i wypiła jednym duszkiem. Po czym powtórzyła
tą czynność kilka razy.
– W takim
razie, czego ode mnie Lucjuszu oczekujesz? – wybełkotała.
– Słyszałem, że przepowiadasz przyszłość. Potrzebuję kilku informacji – powiedział rzeczowo.
– Tak od razu nie dostaję wizji – dolała sobie jeszcze Ognistej.
– Słyszałem, że przepowiadasz przyszłość. Potrzebuję kilku informacji – powiedział rzeczowo.
– Tak od razu nie dostaję wizji – dolała sobie jeszcze Ognistej.
Po
opróżnieniu szklanki Sybilla zachwiała się i opadła na podłogę. Jej ciało
opanowały drgawki. Przez jakiś czas rzucała się po dywanie, po czym przemówiła,
ale nie swoim głosem:
"Przyjdą
takie czasy, kiedy obok Czarnego Pana na tronie zasiądzie kobieta o potężnej
mocy. Lord Voldemort znajdzie się pod działaniem jej uroku. Przez tę kobietę
zapanuje chaos na świecie. Już nic nie będzie takie samo. Jej moc zdoła pokonać
siły ciemności i sprawi, że w końcu zapanuje ład i harmonia, a Czarny Pan
zostanie uzdrowiony".
Po
wypowiedzeniu tych słów wróżbitka opadła bez sił. Lucjusz Malfoy przez chwilę
stał jak słup soli. Kiedy się ocknął, sprawdził czy Sybilla żyje. Żyła. Założył
kaptur na głowę i wyszedł cicho z pomieszczenia.
Śmierciożercy
nie mieściło się w głowie to, co usłyszał. Jego umysł pracował na najwyższych
obrotach. Zastanawiał się, kogo ma dotyczyć ta przepowiednia. I jak szybko się
wypełni. Nie mógł z tym długo czekać, bo proroctwo mogło się nawet zaraz
spełnić. Teleportował się do willi Czarnego Pana. Tom zaniepokoił się jego
przybyciem. Przeprosił Isabelle i poszedł ze swoim sługą do gabinetu. Nawieść o
tym, co powiedział mu Malfoy, Voldemort roześmiał się głośnio. Poklepał
Śmierciozercę po ramieniu i uspokoił go, że on w takie bajki nie wierzy, bo już
ta głupia czarownica raz przepowiedziała mu klęskę, jeszcze nic takiego się nie
zdarzyło. Lucjusz wysłuchał swojego Pana, ale w głowie miał już gotowy plan
unicestwienia owej kobiety, o której mówiła Sybilla.
*
Severus
siedział przy swoim dębowym biurku i sprawdzał pracę szóstoklasistów.
Wypracowania z roku na rok były, co raz gorsze. Postawił kilka negatywnych
ocen. Przez tych matołów nabawił się migreny. Postanowił, że po przeczytaniu
ostatnich wypocin zakończany na dzisiaj. Wziął kartkę i zaczął wertować tekst.
To, co tam było zamieszczone przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Próbował
rozszyfrować, kto kryje się za tą kopalnią informacji zawartą w wypracowaniu.
Niestety praca nie była podpisana, chociaż nauczyciel domyślał, do kogo może
należeć równe pismo pisane czarnym atramentem. Sophie Thomson – brzmiała mu
odpowiedź w uszach. Choć praca nie miała płynności zawierała wiadomości, o
których często sam Mistrz Eliksirów nie miał pojęcia. Zastanawiał się nawet czy
nie pomóc Sophie w rozwijaniu talentów do eliksirów. Ze spokojnym sercem
postawił dziewczynie najwyższą ocenę. Miał już się kłaść spać, kiedy w jego
pokoju niespodziewanie pojawił się białowłosy mężczyzna.
– Witaj
Severusie! – powiedział, podając mu rękę.
– Witaj
Lucjuszu! Co Cię do mnie sprowadza o tej porze? To trochę niebezpieczne żebyś
przychodził do szkoły. Mógłby cię ktoś jeszcze zobaczyć – Śmierciożerca wyraził
opinię na temat jego wizyty.
– Nie
ważne, o której przyszedłem. Severusie musisz mi pomoc. Czarnemu Panu grozi
niebezpieczeństwo. Byłem niedawno u Sybilli. Miała wizję. Mówiła coś o
jakieś kobiecie, która ma zasiąść na tronie. Uzdrowieniu naszego Władcy. Nie
możemy dopuścić, aby tak się stało. Żadna baba nie stanie na przeszkodzie w
dojściu do celu – oświadczył pewnie. Co wiesz na temat Jego przyszłej żony? –
zapytał po chwili namysłu.
– Chyba jest rozwódką – odpowiedział zgodnie z prawdą Severus. Ja bym nie wierzył tej starej wariatce i alkoholiczce. Znając ciebie postawiłeś jej Ognistą przed oczami i „poprosiłeś” o wizję. A co masz zamiar zrobić z tą kobietą? – uśmiechnął się ironicznie.
– Jeszcze nie wiem, ale na pewno nie dojdzie do ślubu – oznajmił stanowczo Lucjusz. Czyli mogę liczyć na twoją pomoc? – zapytał.
– Chyba jest rozwódką – odpowiedział zgodnie z prawdą Severus. Ja bym nie wierzył tej starej wariatce i alkoholiczce. Znając ciebie postawiłeś jej Ognistą przed oczami i „poprosiłeś” o wizję. A co masz zamiar zrobić z tą kobietą? – uśmiechnął się ironicznie.
– Jeszcze nie wiem, ale na pewno nie dojdzie do ślubu – oznajmił stanowczo Lucjusz. Czyli mogę liczyć na twoją pomoc? – zapytał.
– Zawsze
to jakaś rozrywka nudzi już mnie sprawdzanie prac tych głąbów – odparł.
Lucjuszu jestem już zmęczony – po raz kolejny ziewnął.
– Już mnie nie ma. Severusie dziękuję za pomoc. Za niedługo powiem Ci, co wymyśliłem – po tych słowach Malfoy znikł z pokoju Mistrza Eliksirów.
– Już mnie nie ma. Severusie dziękuję za pomoc. Za niedługo powiem Ci, co wymyśliłem – po tych słowach Malfoy znikł z pokoju Mistrza Eliksirów.
Rozdział niebanalny. Zosia wygląda na bardzo mądrą dziewczynę. Ciekawe skąd wzięły się u niej takie zdolności i co z tym wszystkim ma wspólnego jej babcia. Przepowiednia Sybilli daje dużo do myślenia - tą kobietą nie jest Iza, przynajmniej mi się tak wydaje, a raczej Sophie. Sev daje jej najwyższą ocenę? Nie do pomyślenia, Severus zaczyna interesować się swoją uczennicą w niecodzienny sposób :) A w tym wszystkim Malfoy, osobiście go nie lubię; czy on byłby w stanie sprzeciwić się Czarnemu Panu i krzyżować jego plany, nawet dla jego dobra? Wątpię. Ale w końcu to opowiadanie, jesteś autorką i możesz robić z kanonem co tylko chcesz. :) Mi się Twoja wersja podoba, jest ciekawa, pewne elementy fabuły są odpowiednio zaakcentowane, więc tylko gratulować, życzyć weny mi pozostało. Ciepło pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńU mnie notka w tygodniu, teraz mam ferie i więcej czasu. :)
~Merimaat
super notka.
OdpowiedzUsuńjuż nie mogę doczekać się następnej
ojj wyobrażam sobie Severusa ziewającego (zaraz bym mu zamknęła buźkę:d)
;D
pisz szybciutko następny rozdział, czekam
pozdrawiam
~panna Rickman
Oj! No to się zaczyna mieszać xp i bdb...
OdpowiedzUsuńCiekawe co zrobi szanowny Malfoy i czy przepowiednia się sprawdzi:)
A teraz mnie załamałaś....odcinki co 3-5tyg?...buu:( i tak długo mam czekać?
Ehhh....jakie to życie do d...jest. No trudno, będę musiała poczekać, wiadomo nauka najważniejsza xD
pzdr;*
~Dżo